Tak, tak. Spółdzielnie mieszkaniowe to oczywiście nie jest spuścizna socjalistycznej ojczyzny. Chociaż od zawsze jest w pewnym sensie spuścizną samego socjalizmu. Jedną z najstarszych spółdzielni jest bowiem Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa założona z inicjatywy Polskiej Partii Socjalistycznej w 1921 r. Jej twórcami i pomysłodawcami byli między innymi: powojenny prezydent Warszawy Stanisław Tołwiński, ojciec Kazimierza Teodora – Teodor Toeplitz, Adam Próchnik. Początkową i główną lokalizacją kolonii WSM były okolice placu Wilsona.
Tak prezentowały się one w Warszawie zniszczonej:
A tak wygląda to dziś:

Jak widać zmiany urbanistyczne w tych okolicach w porównaniu do czasów minionych nie były drastyczne.
Prace nad pierwszym budynkiem rozpoczęto w roku 1925. W akcie założycielskim pierwszej kolonii budynków napisano: „Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa (…) przystąpiła do budowy pierwszego domu zbiorowego w kolonii robotniczej na Żoliborzu, rozpoczynając akcję społeczną mającą na celu dostarczenie szerokim warstwom robotniczym stolicy zdrowych, wygodnych i nowocześnie urządzonych mieszkań”. Ów pierwszy, dziś już nie istniejący, budynek przy samym placu Wilsona oddano do użytku w roku 1927. Zabudowany obszar WSM powiększał się systematycznie dzięki prężnej pracy spółdzielców i w zasadzie braku kłopotów z finansowaniem inwestycji (a to dzięki licznym pożyczkom Banku Gospodarstwa Krajowego, Komitetu Rozbudowy m.st. Warszawy oraz Banca Commerciale Italiana, którego współtwórca i długoletni członek zarządu Józef Toeplitz był bratem jednego z współzałożycieli WSM).
Do końca lat 30. powstało na Żoliborzu dzięki WSM 9 kolonii mieszkaniowych. Wszystkie poza pierwszą w stylu przynajmniej minimalnie modernistycznym. W trakcie budowy poszczególnych inwestycji dbano także o społeczny rozwój okolicy. Już z pierwszą kolonią powstał Dom Społeczny, gdzie urządzono świetlicę, czytelnię i bibliotekę. Wkrótce powstały także przedszkola, gimnazjum, teatr im. Stefana Żeromskiego, kino Tęcza. Do 1938 r. wzniesiono 24 budynki zamieszkiwane przez 5396 osób.
Jak oceniano to już współcześnie, architektura i urbanistyka osiedli WSM stała na najwyższym europejskim poziomie. Jakość owego „poziomu” można podziwiać do dziś, bowiem poza pierwszą kolonią przy placu Wilsona większość budynków przetrwała historyczne zawieruchy.
Jednakże co najważniejsze i najciekawsze WSM jako prawdziwy produkt, prawdziwej myśli socjalistycznej nie poprzestawała na zapewnieniu robotnikom jedynie lokum. Kładziono bardzo duży nacisk na rozwój tzw. urządzeń ogólnych, które mogły w sposób kreatywny zagospodarowywać wolny czas mieszkańców WSM. Tego typu idee były w ówczesnej Europie niezwykle popularne. I to, co warte podkreślenia, nie tylko w państwach o tradycjach socjalistycznych. Dlatego też na osiedlach WSM pełno było podobnych instytucji: Czytelnia „Żoliborz” przy pl. Inwalidów 10, Warszawska Spółdzielnia Księgarska której udział członkowski wynosił 25 zł, Gospoda Spółdzielcza, której jadłodajnia znajdowała się przy ul. Krasińskiego 10 (i która wyrugowała z żoliborskiego rynku „Społem”), Żoliborskie Koło Kooperatystek. To tylko niektóre przykłady. W jednakowym stopniu co o społecznego ducha dbano zawsze na warszawskim Żoliborzu o zieleń. Tak zresztą pozostało do dziś.
Przedwojenna architektura WSM była na pewno zróżnicowana i ciekawa. Niektóre rozwiązania i projekty do dziś zachowują swoją świeżość. Poniżej kilka przykładów architektonicznej myśli robotniczej.
Mój ulubiony rzut na bloki kolonii VII przy ul. Suzina:
Nie istniejący już dziś Kościół Św. Stanisława Kostki:
Kolonia III:
Budynek I kolonii:
Rzut oka na całą, w większości nie istniejącą już I kolonię:
Przedwojenny plac Wilsona w kierunku Mickiewicza:
Przedwojenny plac Wilsona w kierunku Krasińskiego i parku:
Wnętrze jednego ze sklepów Gospody Spółdzielczej:
Z kronikarskiego obowiązku, za Jerzym S. Majewskim wspomnę jeszcze o krótkiej bazarowej historii okolic Placu Wilsona. Rzecz mianowicie o żoliborski Kercelaku, który powstał tuż po wojnie po zniszczeniu części kamienic I kolonii. Było to miejsce niezwykle gwarne, ruchliwe i popularne wśród mieszkańców Żoliborza. Targowisko zlikwidowano w 1955 r. i na jego miejscu wzniesiono dzisiejsze kino Wisła.
Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa jeszcze przed wojną wybudowała kolonię na Rakowcu, po wojnie zaś na Kole i Mokotowie. W okresie PRL, głównie przez swoje rozmiary, zaczęła tracić swój pierwotny charakter. W 1990 r. z WSM wydzielono WSM Stary Żoliborz, która w bezpośredni sposób miała nawiązywać do przedwojennych tradycji.
Jak wygląda idea WSM współcześnie? Niestety tego ocenić nie mogę. O to wypada zapytać mieszkańców starego Żoliborza. Może któryś z nich się wypowie…